• Wpisów:8
  • Średnio co: 263 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 13:46
  • Licznik odwiedzin:25 262 / 2367 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
zaczynam od jutra, cel- zrzucić 7 kg i osiągnąć wagę 40kg!
 

 
jutro tylko śniadanie, 100kcal, nic więcej.
 

 
*Jest ciężko, nie dałam rady.. skusiłam się na kanapki z roztopionym serem i keczupem, i to o 21, a przecież po 18 nie można.. Zmobilizujcie mnie jakoś, proszę.*
  • awatar Gość: jak zjesz mniej niż twój bilans wymaga, to mozesz zjeść nawet minutę przed snem xD nie przytyjesz
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Coś strasznego. Zero woli walki, zero silnej woli. Nic a nic.

*suma* 955kcal

*ś* nestle fitness z mlekiem 255kcal
*IIś* 0kcal
*o* kurczak, ziemniaki, surówka 700 kcal
*p* 0kcal
*k* wasa z szynką 40kcal

Nic więcej dziś nie zjem, nie mogę na siebie patrzeć. Z dala od kuchni.
  • awatar moon's Caroline: ojej ile mięsa widzę. Polecam odstawić mięso, jesli tak naprawdę chcesz schudnąć. Warto się dobrze odżywiać, jeść dużo warzyw i owoców, a waga sama spadnie. No i ograniczać słodycze, to chyba najważniejsze. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nie mam motywacji, nic jeszcze nie zjadłam. Może poszukam jakiegoś fajnego przepisu na internecie? Będzie dobrze, muszę sobie to powtarzać.
Napiszę wieczorem, *pa kruszyny*
 

 
No więc zawaliłam, byłam w maku. Potem mama niemalże siłą wepchnęła we mnie obiad.
*suma*: 1000kcal.

nie mam na nic siły i chęci, jutro nie mogę przekroczyć 400kcal. nie mogę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jest godzina 14.15.. póki co nic nie jadłam, ale to może dlatego, że dopiero wstałam. Idę z przyjaciółką za łyżwy, potem na zakupy. Lecę przejrzeć wasze blogi w poszukiwaniu jakiegoś mało kalorycznego obiadku. Napiszę wieczorem.
*Pa chudzinki*
 

 
Mam dość, pragnę idealnego ciała. Lecz brak mi motywacji. Mama mnie nie wspiera, celowo kupuje tony słodyczy, żeby mi udowodnić, że nie umiem nad sobą zapanować. Po raz kolejny zaczynam dietę. Mam nadzieję, że tym razem będzie trwała dłużej niż dwa dni i będzie ona efektowna. Jeżeli wszystko pójdzie po mojej myśli to w przyszłym roku planuję zrobić *kolczyk w pępku* ale żeby móc to zrobić muszę mieć doskonałe ciało a co za tym idzie: odstawienie słodyczy, gazowanych napojów oraz rozpoczęcie ćwiczeń. Mam czas do najbliższych wakacji. Lecę wtedy na Maderę, wspaniałą portugalską wyspę i jasne jest, że na tamtejszej plaży chciałabym wyglądać wyśmienicie. Co stoi na przeszkodzie? Cała rodzina. Sądzą, że wyglądam dobrze i nie ma powodu odchudzania się. Wciskają mi co popadnie, kupują słodycze. Zero wsparcia. Zamierzam przekonać do diety bliską mi koleżankę i razem zacząć kontrolować się wzajemnie. Wiedziałabym, że jeżeli zjem za dużo dostanę od niej niezłego kopa w dupę za karę i to by mnie motywowało. Na tym blogu, nie tylko będę pisać jak idzie mi dieta ale również jak wszyscy będę wstawiać swoje zdjęcia z postępami, *thinspiracje* filmiki z ćwiczeniami oraz wszystko co mi wpadnie w oko i będę się tym chciała z wami podzielić. Zaczynam on jutra. Dzisiejszego bilansu nie piszę bo spaliłabym się ze wstydu. Za to wstawię trochę zdjęć, bo mam ich całą masę. Życzę miłej resztki dnia, *trzymajcie się kruszynki!* *-*






*Narazie tyle. Czekajcie na jutrzejszy wpis i trzymajcie kciuki! strzałeczka!*